17/09/2026
Zawody na tor Poznań zawsze należą do najciekawszych i najtrudniejszych zarazem. Jest to miejsce dzięki któremu dowiadujesz się jak szybki jesteś na tle czołowych polskich kierowców i ich wyścigówek. Przeważnie w takim miejscu pojawiają się "lokalni matadorzy" czyli niszczyciele dobrej zabawy 😉 Sam start w tej rundzie wymagał ode mnie ogromu pracy aby odbudować auto na czas. Do tego doszły problemy osobiste i stopień skomplikowania tego wyjazdu sięgnął zenitu. Zawsze staram się opisywać wszystko od kuchni bo wiem, że w świecie motosportu mało kto o tym pisze (niepowodzeniach i problemach), ale tym razem i ja oszczędzę Wam szczegółów. Dlatego uwierzcie mi, samo dotarcie na te zawody to było jak pokonanie final bossa na końcu bardzo trudnej gry. Nie pamiętam kiedy ostatnio musiałem podjąć tak trudne decyzje.
Przechodząc do rzeczy - same zawody Track Masters okazały się jednymi z najbardziej wymagających na jakich byłem ze względu na pogodę. Deszcz od rana nie napawał optymizmem, gdy ma się tylko gładkiego slicka do dyspozycji. Lista startowa też była imponując i największa zarazem bo aż 17 aut w mojej klasie co dodatkowo dawało sporo niepewności. Ale gdy nadszedł ten moment, ta jedna jedyna sucha sesja w ciągu całego dnia (dla grupy czerwonej), byłem gotowy aby w końcu sprawdzić możliwości Golfa. Na torze było dość ciasno i nerwowo bo każdy chciał tą sesję wykorzystać. Mocne skupienie pozwoliło jednak trzymać się planu, aby ostatecznie na ostatnim okrążeniu sesji uzyskać 1:43.406. Pomyślałem sobie wtedy - zrobiliśmy to, udało się! Ogrom trudu i poświęcenia nie poszedł na marne. Zawsze wierzyłem, że mimo słabego przelicznika moc/masa auto jest szybkie (przypominam, że jestem w najsłabszej klasie Track Masters Pro). Dzięki takiemu wynikowi udało się zdobyć P1 w klasie PRO5 oraz P3 w FWD. Jestem cholernie zadowolony bo mało kiedy udaje się wygrać na tym obiekcie ze względu na to co pisałem na początku, także duma podwójna.
Oczywiście, wszystko to nie byłoby możliwe gdyby nie wsparcie Rafała z TuneLab Motorsport - jeszcze raz dzięki i wielka piona!
Filmik wraz z telemetrią (nowość!) już niebawem. A tymczasem muszę uspokoić ciało i ducha. "Myślę pozytywnie.. lekarz kazał myśleć pozytywnie..." :)