30/04/2026
Odzywam się rzadko, bo tak lubię. Nie lubię wmawiać czegokolwiek komukolwiek, udowadniać racji, narzucać. Jednak obraz patologii drogowej, czy może pieszej, jaki dziś widziałem to już mam nadzieję apogeum. Nie, nie tempo przechodzenia przez przejście na czerwonym, bo on ma pierszeństwo. Nie, to słabe. Dziś widziałem to z udziałem pojazdu uprzywilejowanego. Piesi, będąc o dziwo na zielonym i widząc owy pojazd z lekko 500m (odległość Focus-Wenus) nawet nie raczyli przyspieszyć na przejściu, ba powstrzymać się od wejścia na jezdnię przed pojazdem uprzywilejowanym. Jeden w słuchawkach nawet na niego nie spojrzał. Stałem w pierwszym rzędzie, widziałem to na własne oczy. OBA! Jak za dawnych czasów na rajdach gruby B! Jak mawiał mój ś.p. ojciec: "cmentarze są pełne, tych, co mieli pierszeństwo".
PS. A może to taka selekcja naturalna?