20/10/2026
Kratka, welur, skóra i odrobina ekstrawagancji. Najciekawsze fabryczne tapicerki klasycznych Mini.
Dziś przy renowacji klasycznego Mini często pojawia się pytanie: przywrócić wnętrze do oryginału czy pozwolić sobie na odrobinę fantazji?
Warto pamiętać, że sam producent potrafił wykazać się niemałą wyobraźnią.
W latach 80. Mini Mayfair oferowało welurową tapicerkę Raschelle. Wówczas miała podkreślać bardziej luksusowy charakter tej wersji. Dzisiaj oryginalny materiał jest praktycznie nieosiągalny, a odtworzenie fabrycznego wyglądu siedzeń stanowi spore wyzwanie dla restauratorów.
W 1988 roku pojawiło się Mini Designer, przygotowane we współpracy z Mary Quant – jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci brytyjskiej mody. Czarno-białe pasy na siedzeniach, czerwone lamówki i charakterystyczne podpisy projektantki sprawiły, że wnętrze tej wersji trudno pomylić z jakimkolwiek innym.
Dziesięć lat później Rover zaprezentował Mini Paul Smith. Tym razem zamiast wzorzystej tapicerki postawiono na czarną skórę, kontrastującą z nieoczekiwanymi kolorowymi detalami wnętrza. W tym samochodzie nawet schowek potrafił zaskoczyć.
Prawdziwy pokaz możliwości pojawił się jednak w 1999 roku, kiedy Mini obchodziło swoje 40. urodziny.
Jubileuszowe Mini 40 otrzymało skórzaną tapicerkę z kontrastowymi lamówkami, wykończenie deski rozdzielczej aluminium oraz specjalne detale nawiązujące do rocznicy. W zależności od wersji kolorystycznej można było spotkać między innymi wnętrza wykończone skórą w kolorze bordowym lub granatowym.
Dzisiaj właśnie takie szczegóły mają ogromne znaczenie dla kolekcjonerów. Oryginalna tapicerka potrafi powiedzieć o historii konkretnego Mini więcej niż niejeden emblemat na karoserii.
A znalezienie dobrze zachowanych foteli z rzadkiej edycji bywa trudniejsze niż zdobycie niektórych części mechanicznych.
Które wnętrze klasycznego Mini podoba Wam się najbardziej?
Wolicie prostotę pierwszych modeli, wzorzyste materiały z lat 80. czy skórzane wnętrza ostatnich Roverów?