15/03/2025
Sześć tygodni ale to nie znaczy że nic się nie działo. 10 dni temu z regeneracji wrócił silnik, cała góra silnika nowa, z planowaniem głowicy, dół silnika, nowe panewki korbowodów i główne, nowe pierscienie, przy okazji, p***a oleju, rozrząd, zregenerowane turbo, nowy DPF, wstawiona sprężarka klimatyzacji, oby zadziałała. Stwierdziłem że jak już silnik dostał nowe wnętrzności, to skrzynia też trafiła do specjalisty. Całość kwotowo zabolała nie była w planie ale w końcu mam zamiar kameprperem jeździć w długie trasy, a auto miało już ponadto 410 tysięcy kilometrów.
Teraz wszystko powinno być ok. Nowa chłodnica wody i intercoolera, nowe wentylatory, kilka nowych przewodów powietrza i wody. 4 godziny i sam wpakowałem silnik do komory.
Jak już silnik był wyjęty dałem do regeneracji przekładnie kierowniczą, więc wjechały też nowe drążki kierownicze. Można powiedzieć że komora silnika jak nowa 😉
We wnętrzu, w trakcie czekania na silnik też zadziało się kilka rzeczy. Wjechały obrotnice do foteli. Na sufit wycięta na wymiar sklejka. Spasowane siedzienie drugiego rzędu.
Dzisiaj po zakończeniu przykręcania ostatnich śrub silnika i przewodów klimatyzacji, wlaniu płynów do skrzyni, silnika i chłodnicy, wrzuceniu nowego akumulatora próba odpalenia.
Pierwsze przekręcenie kluczyka, brak kontrolki świec, ale to nic rozrusznik się nie odezwał 😤. Szybkie sprawdzenie napięcia na rozruszniku, no jest kilka kolejnych prób i okazało się ze nie podłączyłem przewodu masowego rozrusznika. Kręci ale świece żarowe, nic. 😤
No coż trzeba będzie w kolejnym tygodniu ogarnąć co może być powodem, chyba braku prądu na świecach. Świece nowe, czy to możliwe żeby wszystkie padły, a może mechanik który składał silnik coś źle podłączył 🤔
Nie ma się co poddawać, kolejna lekcja mechaniki 🤓