30/01/2026
Rejs "Falsterbö" - odc. 3: od Baru 🇲🇪 do Durrës 🇦🇱
Przelot z Markiem i Julią do Baru objął jeszcze postój na jedna noc w Luštica Bay - absurdalnym sztucznym miasteczku z dubajskimi luksusowymi domami wypoczynku dla bogoli, gdzie poza sezonem trudno o żywego płacącego człowieka, zaś obsługa zamiata samotnie marmurowe chodniki, siedzi w pustych barach czekając na nie wiadomo kogo, gdzie latarnia morska na wejściu do mariny ma na swojej wieży wyświetlaną morska animację z rzutnika, natomiast... Nie świeci, czyli nie spełnia funkcji latarni 🏮. I tyle, ale prysznic to nam się tam udał! 🚿
Następnego dnia popłynęliśmy do Baru 🇲🇪, wiało prawie nic, ale przynajmniej moje świeżaki nie chorowały 🤢
Bar przyjemnie kontrastował z dotychczasową Czarnogórą - miasto jest żywe, pełne architektury Yugo, osiedli, barów, są bazary, kioski i normalne życie na planie prostopadłych ulic, a w tle monumentalne góry ⛰️. Zjedlismy do syta chevapów, opisliśmy się piwa i.. przyplątał się do nas pies 🐶- powiedzmy, że Rex.
W miarę jak wracaliśmy przez kolejne dzielnice do portu, Rex niestety tylko się utwierdzał w przekonaniu, że jest już adoptowany. Przeszedł z nami dobre kilka km, po czym stanęliśmy przed bramą mariny, którą z powodu późnej pory i braku ochroniarza, pokonaliśmy górą. I tu pożegnaliśmy się z psem... Żeby 15 min później usłyszeć jego żałosne nawoływanie pod naszym jachtem. Rex był wyraźnie zawiedziony i wyrażał to. Marek - rozdarte serce 💔, ja twardo upierałem się, że nie bierzemy go w rejs do Albanii. Po godzinie Rex zrezygnował, na pewno nam tego nie zapomni 😟
Odprawa do Allbanii była równie hehe, co długa - zamiast godziny na to zaplanowanej, spędzilismy nad nia około 3h, najdłużej w Kapitanacie, który jak go w końcu znaleźliśmy, miał przerwę. Jak wrócilismy z kawki, kolejka była już na wielu... Rybaków? Nie wiem kto inny mógłby to być. Młodzi mężczyźni ubrani w dresy w każdym razie. Z opóźnieniem, ale w bardzo pięknym słońcu, popłynęliśmy dalej - do Durrës, gdzie miałem ponownie spotkać się z Kają w Tiranie.
I to znowu odłożę na kolejny odcinek, bo Albanii nie da się tu krótko opisać.
Ps. Sorry, relacja jest mocno do tyłu, jestesmy juz na S Włoch!