05/02/2014
Czy wiesz, że od niedawna na stacjach spisuje się stan licznika?
Dobrze to, czy źle?
Od początku roku podczas każdego przeglądu diagności ze stacji kontroli pojazdów spisują przebieg auta. Oszustów, którzy sprzedają samochody z cofniętym licznikiem, nie powstrzyma nic, ale utrudni im życie.
Bardzo dobrze!
Wiele osób padło ofiarą takiego oszustwa: - Kupiłeś od "prywatnej" osoby samochód z przebiegiem 120 tysięcy kilometrów. Wygląd auta nie wzbudzał żadnych podejrzeń. Po dwóch latach jedziesz na przegląd do autoryzowanej stacji. Tam, tak z ciekawości, prosisz o sprawdzenie, czy mają w bazie historię przeglądów auta. Okazuje się, że kiedy miało cztery lata, przejechało już ponad 150 tysięcy kilometrów - to tylko jeden z przykładów które w internecie opisuje gro rozgoryczonych nabywców tzw. samochodowej "igły".
Co ważne, cofanie licznika przebiegu nie jest karalne. Przestępstwem jest zatajenie tej informacji przed kupującym samochód.
Teraz takich "cofniętych liczników" ma być mniej. Zgodnie ze znowelizowanym rozporządzeniem ministra infrastruktury i rozwoju w sprawie zakresu badań technicznych stacje diagnostyczne podczas obowiବ¬zkowych badań technicznych muszą odnotowywać wskazanie licznika przebiegu kilometrów. Informacja taka umieszczana jest w rejestrze informatycznym stacji diagnostycznej oraz zapisywana na zaświadczeniu wydawanym kierowcy.
Dzięki temu osoba kupująca używany pojazd będzie mogła poprosić o pokazanie takiego zaświadczenia o przebiegu i przynajmniej wstę¬pnie sprawdzić, czy od czasu ostatniego przeglądu technicznego drogomierz nie był cofnięty.
A praktyka taka jest niestety nagminna, więc zapisywanie stanu licznika powinno ukrócić te oszustwa.
Co Ty myślisz na ten temat? Podziel się swoimi spostrzeżeniami.