22/05/2026
Tym razem auto nie doczekało się żadnych modyfikacji, pacjent trafił z czarnym ekranem i delikatnym zapachem spalenizny. Po otwarciu pacjenta oczom doktora ukazały się uszkodzone elementy na płycie głównej ekranu, i została przeznaczona do utylizacji. Na pokład wpadła nowa - stara płyta z dawcy, kopiowanie pamięci, i pacjent z nowym sercem wrócił do auta. Obyło się bez wymiany całego ekranu, co na pewno zredukowało koszty naprawy.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych modyfikacjami opisanymi na stronie do kontaktu w wiadomości prywatnej, komentarze często gdzieś umykają, w miarę skromnych możliwości odpowiem na pytania 😉