07/06/2026
Makao – wprawdzie nie po tej stronie ulicy, ale za to z trzema różnymi tablicami rejestracyjnymi.
Czym jest Makao wszyscy doskonale pamiętamy ze szkoły, ale pozwolę sobie króciutko przypomnieć: Zanim ktokolwiek słyszał o tutejszych kasynach, była to niepozorna osada przy ujściu Rzeki Perłowej, gdzie w 1557 roku zadomowili się Portugalczycy. Nie zdobyli go siłą - po prostu zapłacili Chinom roczny czynsz i dostali zgodę na handel. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ta dzierżawa skończy się dopiero w 1999 roku.
Przez te cztery i pół wieku Makao nasiąkało Europą (ale z wpływami miejscowymi). Budowle w stylu portugalskim, kościoły, brukowane place, ceramika Azulejo i - co nas tu najbardziej interesuje - ruch lewostronny. Bo Portugalia, jak i sporo innych krajów (do czasu zmiany na ruch prawostronny jak Austro-Węgry, Szwecja, Birma, Chiny itd), jeździła lewą stroną. I tak już zostało.
W 1999 roku Portugalia oddała Makao Chinom. Makao (podobnie jak Hongkong) zostało Specjalnym Regionem Administracyjnym zgodnie z polityką „jeden kraj, dwa systemy". Chiny od 1946 roku jeżdżą prawą stroną, ale Makao (podobnie jak Hongkong) zostało przy swojej.
Co różni motoryzacyjnie Makao od nas? To oczywiście będą moje subiektywne obserwacje – łaziłem głównie po centrum turystycznym – ogólny obraz może być inny.
Skutery, skutery i jeszcze raz skuterki. Duże parkingi tylko dla jednośladów, gdzie stoi ich faktycznie od groma i ciut ciut, ale, co dziwne, jest ich stosunkowo niewiele w ruchu na ulicach. Oczywiście dużo więcej niż u nas, ale dziwnie mało w porównaniu do kosmicznej ilości zaparkowanych skuterków. Nie rozumiem tego 😕
Samochody: Po pierwsze – jak wcześniej wspomniałem - ruch lewostronny. Samochody są nowe, czyste i w dobrym stanie. Do Makao nie można sprowadzać używanych samochodów. Do 2013 roku w Chinach obowiązywał nakaz automatycznego złomowania pojazdów starszych niż 15 lat – nie wiem czy dotyczyło to również Makao, ale patrząc na ulice, wydaje się że tak. Generalnie – nic ciekawego dla graciarza w Makao nie zobaczysz 🙁 Nie widziałem żadnego klasyka czy zabytkowego (poza połową Datsuna jako dekoracja w sklepie). Auta głównie Japońskie i chińskie, trochę europejskich (europejskich marek, bo gdzie produkowane - nikt dzisiaj za tym nie nadąży). Dużo mniej SUVów niż u nas. Dużo vanów/minivanów. O tym, że minivan to rozum i godność już kiedyś pisałem. Azjaci też tak uważają 🙂 Pewnym lokalnym folklorem są samochody, które mają dwie lub trzy tablice rejestracyjne – Makao, Hongkong, Chiny kontynentalne (my jadąc na Słowację nie musimy mieć słowackiej tablicy rejestracyjnej – dlaczego tak mają? Nikt nie wie...).
Ruch jest spokojny, niewielkie natężenie, nie ma korków. Policja – bardzo mało na ulicach – praktycznie wcale nie ma. Albo jest niewidzialna 🙂
Ciężarówki – tylko dystrybucyjne maluchy z kabiną nad silnikiem typu Isuzu Elf / Nissan Cabstar. Nie ma busów typu Ducato czy Sprinter. Makao ma jakieś porty, przemysł itp., więc _pewnie_ są tam jakieś duże ciężarówki, ale nie widziałem żadnej. Nawet z daleka (?)
Zbiorkom – głównie autobusy. Miejskie – czysto, punktualnie, niedrogo. Same autobusy troszkę mniejsze niż u nas – nie ma 11-12 metrowych i przegubowych. Sporo niewielkich 15-30 miejscowych „ogórków” typu Toyota Coaster i podobnych – głównie jako hotelowe „Shuttle Busy” wożące (chińskich) turystów do kasyn, przystani promowych, przejść granicznych czy na lotnisko. Jest jedna linia kolejki miejskiej, tramwajów brak (ale za to za miedzą - w Hongkongu są piętrowe(!) tramwaje).
Pomoce drogowe – Brak. Nie wdziałem żadnej, z wyjątkiem jednego holownika w barwach policji. Stał sobie czasami na parkingu przy stacji benzynowej.
Zostawiając trochę na boku motoryzację: Nikt tam nie mówi po angielsku (nie wiem jak z portugalskim). Moja pierwsza myśl była: Nauczyli by się angielskiego, sypnęli by się turyści ze Starego Świata! Niestety, turyści z Europy nie są tam nikomu potrzebni. Makao żyje głównie z kasyn. Szacuje się, że obroty z hazardu są tam ponad trzykrotnie wyższe niż w Vegas! My, europejczycy, w porównaniu z bogatymi chińczykami, którzy przyjeżdżają tam przepuścić trochę kasy tylko byśmy „zadeptywali dywany”…
Podobało mi się Makao, taka Chińsko-Portugalska mieszanka. Pasował mi klimat tego miasta 🙂
Miałem napisać zaraz po powrocie, ale wiecie jak jest… Odczekałem, aż sporo zapomnę i dopiero zabrałem się do pisania. Może coś pokręciłem… 😉
Ktoś doczytał do końca?