Nazywam się Dawid Pietruska i zapraszam Cię do mojego wirtualnego garażu, czyli motoryzacyjnej dżungli. Jestem zodiakalnym lwem i dlatego lubię pomagać, a że fanem motoryzacji, to pomogę Ci motoryzacyjnie. Na mojej stronie znajdziesz informacje/porady jak kupić samochód, motocykl, jak go obsługiwać i serwisować, jak rozmawiać z mechanikami oraz wszelkie inne ciekawostki motoryzacyjne widziane moi
mi oczami. Wkrótce stworzę coś czego według mnie bardzo brakuje, czyli polecane miejsca gdzie udać się z Twoim samochodem, żeby nie zostać oszukanym, a otrzymać usługę na jak najwyższym poziomie w jak najlepszej cenie – czyli to co jako Polacy lubimy najbardziej! Być może nawet znajdziesz jakąś ciekawą okazję dla siebie? Dlaczego warto u mnie zostać dowiesz się czytając kilka informacji o mnie poniżej. Urodziłem się w 21.08.1988 roku dokładnie tego samego dnia co Robert Lewandowski, ale moją pasją nie jest piłka nożna, a motoryzacja. Lata 80/90’te to czasy kiedy eksplodowały wg mnie najlepsze projekty motoryzacyjne: piekielnie szybkie wówczas BMW e30 M3, oraz BMW e34 M5, niezniszczalny Mercedes W124, kanciaste Volvo serii 700, piękna Toyota Supra, moje największe marzenie motoryzacyjne wszechczasów VW Corrado, otwierająca „oczy” Honda Prelude, jeżdżące „cygaro” Audi 100 C3
i inne pojazdy, które do dziś powodują tak silne emocje i bicie serca, że praktycznie żadne obecnie produkowane auto naszpikowane elektroniką, czy posiadające tysiące koni pod maską nie robią na mnie wrażenia. Kiedyś to jednak było…
No właśnie, a jak było? W wieku przedszkolnym moim placem zabaw nie była piaskownia – choć w sumie też, tylko taka w kształcie samochodu z desek pomalowanych na czerwono jak Ferrari z kierownicą z malucha, fotelem uformowanym z piasku, ale już umiejscowionym „na glebie” w taki sposób jakbym już wtedy wiedział co znaczy odpowiedni środek ciężkości, trzema pedałami sprzęgła, hamulca i przyspieszenia z zakrętek od słoików, oraz drążkiem zmiany biegów z patyka. Prawdziwym placem zabaw był jednak warsztat samochodowy mojego ojca, gdzie spędziłem całe swoje dzieciństwo i okres dojrzewania. Moi rówieśnicy bawili się ze sobą na osiedlach pod blokiem, a ja z racji mieszkania kawałek dalej od miasta nie miałem takiej możliwości i trochę chcąco i niechcąco ale przychodziłem codziennie na warsztat do ojca pomagać, albo i przeszkadzać. Czasem przeglądając demotywatory natkniemy się na zdjęcie z opisem „świecisz mi, czy sobie” – chyba nikt bardziej ode mnie nie może się z tym utożsamić. To tam w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym można powiedzieć, że odbywałem swoją „praktykę zawodową” podobnie jak znacznie później niektórzy moi znajomi w „zawodówce”. Być może w klasach 1-3 w podstawówce nie byłem najpilniejszym uczniem, ale za to mogłem bez problemu wymienić klocki hamulcowe, żarówki, czy zrobić kompletny serwis olejowy wraz z filtrami. Tak wcześnie rozpoczęta kariera zawodowa mechanika samochodowego (w podstawówce) pokierowała mnie bardzo szybko do większego miasta i chwilę później do pierwszego autoryzowanego serwisu samochodowego. Rozpocząłem pracę na stanowisku doradcy serwisowego, gdzie mogłem nie tylko wykazać się swoją wiedzą na tematy serwisowe, ale również budować nowe relacje i przyjaźnie ze współpracownikami i klientami z którymi mam oczywiście kontakt do dzisiaj. Jeszcze w trakcie studiów zostałem kierownikiem serwisu i prowadziłem ich kilka – wówczas mogłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z mniej doświadczonymi kolegami z branży, wiele radości sprawiały mi wizyty na halach serwisowych gdzie przechodząc od mechanika do mechanika mogłem pomagać rozwiązywać problemy, kiedy już żadne rozwiązania nie przychodziły im do głowy. W wieku około 30 lat wypalenie zawodowe sprawiło, że stwierdziłem że trzeba coś zmienić i zacząłem spełniać swoje marzenia motoryzacyjne w taki sposób, że zacząłem robić już tylko to co najbardziej w motoryzacji mi się podoba, czyli korzystać z przyjemności jazdy. Obecnie pracuję na etacie w międzynarodowej firmie testując samochody – tak, praca marzenie. Oprócz tego, że robię dokładnie to co zawodowo naprawdę kocham, to jeszcze zostaje mi sporo czasu – stąd pomysł na podzielenie się z Tobą moją wiedzą, doświadczeniem i osobistymi wnioskami. O szczegółową ofertę zapytaj mnie telefonicznie, lub poprzez WhatsApp.