22/02/2024
Dzisiaj kilka słów odnośnie napraw i renowacji ram samochodowych.
Ilość mitów, legend i "opowieści z mchu i paproci", która narosła wokół tematu jest zatrważająca.
Postaram się przedstawić Wam jak to powinno się robić na przykładzie jednej z ram, którą niedawno naprawiałem.
Rama jest najważniejszym elementem konstrukcyjnym pojazdu. Taki kręgosłup.
Najczęściej ramy fabrycznie pokryte są wyłącznie lakierem KTL (zanurzeniowo, grubość kilkanaście, max kilkadziesiąt mikronów).
Niestety rama po procesie produkcji najczęściej poprzez spawanie składowych elementów na spawach posiada zgorzeline spawalniczą, która jest luźna ale jeszcze jakoś próbuje się trzymać.
Po krótkim czasie eksploatacji i pracy ramy (tak jak kręgosłup) zgorzelina wraz z lakierem w wielu miejscach odpada i odsłania gołą spoinę w dodatku poprzez wpływ temperatury dodatkowo podatną na rdzę. Dodajmy do tego wilgoć, sól i nieszczęście po roku już gotowe.
W przypadku ram nowych wystarczyłoby zabezpieczyć wewnątrz i z zewnątrz woskami suchymi, które pracują razem z ramą i byłby spokój z korozją na lata.
Niestety jednak mało kto o tym myśli gdy samochód jest nowy - bo przecież jest nowy, będzie taki już zawsze...
Posłużmy się przykładem ze zdjęć.
Rama została wstępnie naprawiona blacharsko. Wszelkie konieczne uszkodzone i dziurawe elementy wymienione na nowe. Piaskujemy, biteksik z zewnątrz i składamy... No nie za bardzo...
No to może zróbmy profesjonalnie. Wypiaskujmy z zewnątrz i oddamy do cynkowania ogniowego. Będzie na lata. Przecież bariery energochłonne przy jezdni latami są zanurzone w śniegu i soli i nic im się nie dzieje. No tak, ale z ramami jest jednak trochę inaczej.
Rama wewnątrz posiada wiele wzmocnień, zakładkowych połączeń blach oraz sama w sobie najczęściej zbudowana jest z nałożonych na zakładkę ze sobą ceowników. Blachy ściśle do siebie przylegają. Po latach każda szczelina wypełniona jest brudem, piaskiem i rdzą...
Proces cynkowania zaczyna się od wytrawiania w kwasie. Kwasie który jest w stanie usunąć pewną ilość rdzy do której się dostanie. Najczęściej nie usuwa resztek lakieru, brudu ani rdzy z połączeń zakładkowych. Po procesie trawienia jest wypłukiwany. Niestety nie jest to robione ciśnieniowo a jedynie zanurzeniowo. Gdzie wpłynął tam niestety został. Nie jest niestety tak inteligentny jak syropek na kaszel z reklamy, który z żołądka trafia wprost do płuc. Wchłonięty jak w gąbkę przez porowatą korozję. Na końcu został zalany płynnym cynkiem bo na tym cynkowanie ogniowe polega.
Efekt jest taki, że mamy śliczną ramę z zewnątrz z zamkniętą w środku bombą w postaci rdzy nasączonej kwasem. Dowiemy się o niej za jakiś czas jak wyjdzie od środka na zewnątrz gdy zabraknie blachy którą można utlenić.
Nie dajcie się zwieźć opowieścią, że szwagier wujka brata ma ramę cynkowaną i nic się nie dzieje. Nie dzieje się do czasu gdy zaczną się pojawiać małe ogniska korozji w losowych miejscach.
Do sedna.
Co ja polecam i jak to robię?
Najpierw solidne mycie ciśnieniowo z dobrą chemią aby pozbyć się wszelkich brudów i soli.
Wycinam płaty blachy tj. otwory rewizyjne od góry ramy. Pozostawiając mocowania nadwozie - rama nietknięte. W ten sposób mam dostęp do wnętrza ramy i mogę ją dalej otwierać lub już piaskować od środka w zależności od stanu i konstrukcji. Po piaskowaniu i naprawach blacharskich rama z powrotem jest zamykana. Stopniowo punktujemy wszelkie wycięte blachy rewizyjne uprzednio je fazując na literę V w celu lepszego przetopu w czasie spawania. Tak przygotowana rama jest spawana po przekątnych i równomiernie z każdej strony aby ewentualne naprężenia rozchodziły się równomiernie. Następnie szlif nadmiaru spoin.
Przez fabryczne otwory rewizyjne przy pomocy dyszy 360* ponownie piaskuję zgorzeline spawalniczą oraz ewentualne okopcenia i zanieczyszczenia. Piaskowanie z zewnątrz i można przystąpić do lakierowania.
Odradzam lakiery proszkowe gdyż są za twarde i z czasem mogą pękać. Dobry przemysłowy podkład epoxydowy oraz lakier poliuretanowy załatwiają sprawę. Na wszelkie zakładkowe połączenia blach i szczeliny przed lakierem poliuretanowym stosuję masy poliuretanowe natryskowe. Wszystko może sobie latami pracować, a korozja nie wróci.
Wnętrze ramy natryskowo zalewane jest podkładem epoksydowym oraz woskiem na gorąco kilkukrotnie.
To jest jedyna metoda,która zapewnia stuprocentową skuteczność. Cięcie, piaskowanie i spawanie. Wszystko inne to półśrodki i proszenie się o nieszczęście.
Zapraszam do współpracy. 🔨👌
Zajmuję się:
- renowacje i naprawy blacharskie samochodów zabytkowych, youngtimerow i terenowych
- piaskowanie i renowacje podwozi i ram
- cynowanie i naprawy zbiorników paliw
- i wiele, wiele innych