11/01/2026
Cześć!
Dla Pana Mateusza sprawdzałem Audi A3 z silnikiem 2.0 TDi. Samochód od kliku lat używany przez Panią Julię. Pani dbała o wygląd samochodu, serwisowała dość często, ale wizyty w warsztacie raczej wynikały z potrzeby usunięcia usterki niż z wiedzy na temat utrzymania pojazdu.
Umówiliśmy się z Panią Julią przy stacji kontroli pojazdów. Na miejscu dokonałem badania w zakresie pomiaru powłoki lakierowej, diagnostyki komputerowej, sprawdzenia sprawności działania wyposażenia, kontrola podwozia. Ze względu na ograniczony czas oględzin, nie miałem możliwości poprowadzenia pojazdu. Pani Julia myślała, że będę oglądał samochód 10 minut i po półtorej godziny poinformowała, że musi już jechać załatwiać swoje sprawy.
Pojazd był ogólnie w słabym stanie. Posiadał liczne ślady korozji na elementach poszycia nadwozia - w dolnej części drzwi, błotników przednich, na pokrywie komory silnika (element alternarywny bez warstwy ocenku) oraz na błotnikach tylnych przy krawędziach styku ze zderzakiem tylnym. Wcześniej przechodził naprawę blacharską po szkodzie, w której użyty został system poduszek powietrznych, o czym Pani Julia nie została poinformowana kupujące samochód. Na elementach blach podwozia stwierdziłem znaczne ślady korozji. Gwoździem do trumny był wynik pomiaru zadymienia na poziomie 0,89, przy górnej wartości 0,50 (SCT lubi to 😋).
Pan Mateusz spokojnie wysłuchał informacji, którą przedstawiłem po oględzinach. Później przesłałem jeszcze obszerny, 24 stronicowy, raport. Pan Mateusz zrezygnował z zakupu - dokonał świadomego wyboru.