30/09/2019
E34 - jedna z 3203 sztuk, które opuściły zakład w Monachium!
Trzecia generacja bawarskiej limuzyny została zaprezentowana światu w 1987 roku. W roku 1988 prestiżowy sedan pojawił się w salonach sprzedaży. Warto wspomnieć, że prace rozwojowe nad projektem trwały od lipca 1981 r. do początku roku 1987. Początkowa propozycja została opracowana przez włoskiego projektanta Ercole Spada w roku 1982 r. pod kierunkiem głównego projektanta Clausa Luthe. BMW serii 5 E34 zadebiutowało z pięcioma jednostkami napędowymi – z czterema benzynowymi i jednym dieslem. Na szczycie oferty stały wersje napędzane jednostkami „big six” – 530i oraz 535i. Pierwszy z nich legitymował się mocą na poziomie 188 KM lub 197 KM (w odmianie bez katalizatora). Mocniejsza jednostka generowała 211 lub 220 KM. Nieco niżej plasowały się modele 520i oraz 525i. Rzędowe szóstki generowały 129 i 170 KM. Model 524td, pod maską którego pracował silnik wysokoprężny, rozwijał 115 KM. W pierwszej połowie 1990 roku „piątkę” poddano modernizacji. Jednostki napędowe z typoszeregu M20 zostały zastąpione nowocześniejszymi silnikami M50, w których zastosowano łańcuch rozrządu. Od tej pory wariant dwulitrowy mógł pochwalić się całkiem pokaźnym stadkiem 150 KM. Wersja 525i rozwijała 192 KM. Dynamiczna jednostka (9,1 sekundy od 0 do 100 km/h i prędkość maksymalna na poziomie 230 km/h) zapewniała bardzo dobre wrażenia z jazdy, choć słabsza wersja też pozostawała całkiem żwawa (10,6 sekundy od 0 do 100 km/h i prędkość maksymalna na poziomie 211 km/h). W ofercie nie zabrakło opcji dla tych klientów, którym nie zależało na ponadprzeciętnej dynamice. Wersja 518i, wyposażona w jedyną czterocylindrową jednostkę w portfolio modelu, rozwijała od 113 do 115 KM. Ten wariant występował też z fabryczną instalacją gazową (518g). Ofertę jednostek wysokoprężnych uzupełniło 115-konne 525td i 143-konne 525tds. Wizerunek czterodrzwiowego sportowca, BMW serii 5 E34 zawdzięcza jednak benzynowym jednostkom ośmiocylindrowym i odmianie M – prawdziwej wisience na torcie.
Jasne, bez krzty przesady można stwierdzić, że klasyczne BMW to przede wszystkim fenomenalne jednostki R6, które nie zostały naznaczone piętnem down-sizingu. Warto jednak przyjrzeć się nieco bliżej jednostkom V8, gdyż te mają bardzo wiele do zaoferowania. W latach 90. BMW nie chciało odstawać od swojego głównego rywala (tego z gwiazdą na masce), zatem wprowadzenie widlastych ósemek było naturalnym etapem ewolucji bawarskiego reprezentanta segmentu E. Model 530i generował 218 KM i 290 Nm momentu obrotowego. To wystarczyło, żeby sporych rozmiarów samochód osiągał pierwszą setkę w czasie 7,7 sekundy. Prędkościomierz kończył pracę na 235 kilometrze. Jeszcze więcej frajdy zapewniała odmiana 540i. 285 KM i 450 Nm to wartości, dzięki którym reprezentacyjny sedan mógł pochwalić się iście sportowymi osiągami – 6,3 sekundy w sprincie od 0 do 100 i 250 km/h nawet dziś mogą działać na wyobraźnię. Samochód wyposażony był w stosunkowo wąskie opony, co w połączeniu z tylnym napędem zapewniało masę radości na zakrętach – wystarczyło trochę mocniej wcisnąć pedał przyspieszenia, aby „piątka” posłusznie ustawiła się bokiem. Jeżeli jednak o sportowych emocjach mowa, prawdziwą fabryką adrenaliny była wersja M5.
„Beemki” okraszone kultowym symbolem M od zawsze przyprawiały o palpitację serca wszystkich fanów czterech kółek, a seria E34 nie stanowi tu wyjątku. Wybitnie sportowy sedan (dostępna była też odmiana z nadwoziem kombi) oferowany był w dwóch wariantach silnikowych. W latach 1988-1993 producent montował pod maską swojego cacka jednostkę R6 o pojemności 3,6 litra. Moc na poziomie 315 KM i maksymalny moment obrotowy 360 Nm sprawiały, że pozornie spokojny sedan przeistaczał się w drapieżną bestię wraz z każdym muśnięciem pedału gazu. 6,3 sekundy do pierwszej setki i 263 km/h – bawarska limuzyna bez problemu zapuszczała się na teren zarezerwowany dla Porsche!
W 1991 roku w ofercie pojawił się silnik o pojemności 3,8 litra, który był oferowany równolegle ze słabszą (nie mylić ze „słabą”) wersją. W tym przypadku osiągane wartości nie pozostawiały już najmniejszych złudzeń – M5 to rasowy sportowiec, który zupełnie przy okazji oferował dodatkową porę drzwi i drugi rząd siedzeń. 340 KM i 400 Nm pozwalały przyspieszyć do pierwszej setki w czasie 5,7 sekundy. Z prędkością maksymalną na poziomie 275 km/h, BMW M5 było bardzo trudnym przeciwnikiem na niemieckich autostradach.
Linia BMW serii 5 E34 to idealny kompromis między dynamiką i elegancją. Pod względem stylistyki, seria e34 reprezentowała wszystko to, co w tamtym czasie definiowało BMW. Długa maska, charakterystyczne „nerki” i para okrągłych reflektorów – nadwozie klasycznej piątki było kwintesencją bawarskiej stylistyki. W 1992 roku producent zdecydował się na lifting, który tchną w piękną limuzynę jeszcze więcej sportowego charakteru. Zmiany nie były rewolucyjne, najbardziej widoczną modyfikacją były lusterka o aerodynamicznej linii. W 1994 roku, przy okazji kolejnej kuracji odmładzającej, pojawił się szerszy grill. Zdaniem wielu miłośników marki, właśnie ta generacja E34 wygląda najlepiej i trzeba przyznać, że rzeczywiście coś w tym jest.
Rewelacyjnie prezentuje się też wnętrze. Pochylona w stronę kierowcy konsola środkowa jest smaczkiem, który do dziś powielają inni producenci. Cały kokpit odznacza się niezłą jakością wykonania i typowo niemiecką ergonomią – już po kilku chwilach obcowania z „piątką” można poczuć się w jej wnętrzu jak u siebie w domu.
Trzecia generacja serii 5 wyprodukowana została w liczbie 1 333 412 egzemplarzy. W roku 1992 do sprzedaży wprowadzono E34 z silnikiem M60B40, który oferowany był w tej konfiguracji tylko do roku 1996. Ogółem na wszystkie rynki wyprodukowano 26 485 egzemplarzy E34 wyposażonych w silnik typ M60B40. Były one wyposażane w 5 przełożeniowe skrzynie automatyczne i 6 przełożeniowe skrzynie manualne. Tu należy zwrócić uwagę, iż tylko 3 203 egzemplarze E34 540i opuściły zakłady producenta z wyposażeniem właśnie w skrzynię manualną.
Oferta rynku wtórnego wciąż pozostaje bogata, jednak dominującą pozycję zajmują wraki zajeżdżone do granic możliwości. Cierpliwi z całą pewnością wyłowią interesujący egzemplarz i na pewno warto zdecydować się na jego zakup – takie BMW już nie powrócą. Otoczona odpowiednią troską, seria 5 E34 okaże się na już bardzo przyjemnym youngtimerem, który spokojnie może posłużyć jako środek codziennego transportu, a w przyszłości… kto wie?