LGM Fenix - Twój przewodnik motocyklowy

LGM Fenix - Twój przewodnik motocyklowy Motocyklem po zachodniej Polsce. W góry i nad morze. Po Polsce i nie tylko.

Dzisiaj premiera nowego konia ze stajni od Bawarczyków. BMW R1300GS.Zapraszam do lektury 😁😁
28/09/2023

Dzisiaj premiera nowego konia ze stajni od Bawarczyków. BMW R1300GS.
Zapraszam do lektury 😁😁

Aż 12 kg schudł R 1300 GS w porównaniu do poprzednika. Ma także bardziej kompaktowy silnik ze skrzynią zamontowaną pod nim, a także ramę aluminiową zamiast rurowej stalowej. A to dopiero początek nowości. Bez wahania można określić BMW R 1300 GS najważniejszym motocyklem na rynku. Nie...

Kilka ujęć z wczoraj z Horic, czyli najlepszych wyścigów ulicznych poza Isle of Man.Polecam wyjazd na te wydarzenia, świ...
14/08/2023

Kilka ujęć z wczoraj z Horic, czyli najlepszych wyścigów ulicznych poza Isle of Man.
Polecam wyjazd na te wydarzenia, świetna atmosfera, ciekawe doznania akustyczne, a i przy okazji można coś zwiedzić i dobrego czeskiego jedzenia skosztować.

Dziś krótkie streszczenie i fotorelacja sobotniego wypadu. Jakość zdjęć nie powala ale większość była robiona w czeluści...
31/07/2023

Dziś krótkie streszczenie i fotorelacja sobotniego wypadu. Jakość zdjęć nie powala ale większość była robiona w czeluściach fortu gdzie naturalne dzienne światło nie docierało wcale a jak już dotarło to bardziej szkodziło niż pomagało uzyskać lepszą jakość zdjęć. 🙆. A zatem do brzegu.

Sobotni dzień upłynął nam na wycieczce do Poznania i zwiedzaniu FORTU VI.
Jak to już w tradycji Poznańskich miłośników fortyfikacji zapadło, w każdą ostatnią sobotę miesiąca FORT VI stoi otworem dla zwiedzających. Za kwotę cegiełki na rzecz utrzymania fortu (15pln) można zwiedzić przygotowane przez w/w miłośników wystawy oraz wybrać się na 2 godzinną wycieczkę z przewodnikiem w podziemia fortu. Super sprawą jest też ucharakteryzowanie się wielu z opiekunów wystaw w stroje odpowiednie, nawiązujące do sceny i epoki danej sytuacji. Tak jak obsługa i warta zbrojowni, siostry z lazaretu, itd...
Fort wybudowany w latach 1879-1883 lecz "dozbrajany" i modyfikowany przez podad 40 kolejnych lat. Wchodzi w skład 18 fortów Twierdzy Poznań. Nie będę przynudzał suchymi faktami z neta. Zwyczajnie polecam wybrać się na taką wycieczkę i posłuchać jednego z kilku przewodników-pasjonatów oprowadzających po forcie. Wzdłuż uliczki prowadzącej do samej bramy jest możliwość zaparkowania samochodu także nie ma co kombinować z szukaniem parkingu gdzieś po okolicy.
Kończąc wycieczkę polecam wybrać się na "degustację" do niedaleko zaparkowanego stacjonarnego food trucka MIĘSNA BUŁA. Mają tam kebsy z kraftową wołowiną przygotowaną na ruszcie opalanym drewnem. Do tego świeże warzywa, własne sosy. Jednym słowem rewelacja.

Fort VI Kazimierza Mielęckiego d. Tietzen
https://maps.app.goo.gl/ZiVntEjcoZBsX4ar9

Mięsna Buła - Kebab opalany drewnem
502 819 523
https://maps.app.goo.gl/ci7wF2C4Q3JgtjuY91

niedziela 25 czerwcaZe względów „wenowo-czasowych” opis zeszło niedzielnego wyjazdu nie doszedł do skutku w związku z cz...
02/07/2023

niedziela 25 czerwca
Ze względów „wenowo-czasowych” opis zeszło niedzielnego wyjazdu nie doszedł do skutku w związku z czym dzisiaj tak w skrócie zraportuje poprzedni i dzisiejszy.
Z Leszkiem umówiliśmy się na wyjazd o 0800 na wylotowym Shell’u. Oprócz naszej dwójki miał jechać jeszcze z nami Andrzej. Chcieliśmy skorzystać z handlowej niedzieli i wybraliśmy się do jednego z dwóch największych sklepów motocyklowych w PL – RRmoto w Toruniu. Na wycieczkę mieliśmy cały dzień dlatego po drodze zajechaliśmy do Warpna. Starej, nieczynnej kopali soli, w której, w sierpniu 1977 roku miała miejsce największa górnicza katastrofa.
Pojechaliśmy drogą 22 do Przesiek gdzie odbiliśmy w świeżo wyremontowaną z rewelacyjnym asfaltem 123kę na Wieleń i następnie174 na Czarnków , jakąś powiatówką na Gołańcz i 194 praktycznie już do celu.
Zaraz po dojechaniu na miejsce przypałętał się miejscowy „Pan przewodnik”, który zadeklarował za drobniaki oprowadzenie nas po obiekcie. Swego czasu podobno pracował na nim przez 6 lat. Jeszcze za czasów świetności kopani. Z obiektów kopalni już niewiele zostało a te, których nie nadgryzł jeszcze ząb czasu zostały zaadaptowane przez obecnie funkcjonujące firmy (foto relacja poniże).
Obiektu RRmoto nie ma co reklamować. On reklamuje się sam. Wybór jest naprawdę ogromny. Dobrze wyposażony w różnorodność marek jak i ich pełnej rozmiarówki. Jak to mówią „od wyboru do koloru”…. Jakoże nastała pora obiadowa wybraliśmy się na starówkę . W Manekinie nie uraczyliśmy miejsca. Tam kolejki w oczekiwaniu na wolny stolik w niedzielnej porze obiadowej to norma. Ale udało się znaleźć miejscówkę w restauracji Luizjana w Dworze Artusa. Mają tam rewelacyjne burgery z własnej produkcji sosem. Droga powrotna na GW minęła nam szybko i sprawnie a Janosik pozwolił 3krotnie ocalić prawko tego dnia XD…. Tego dnia nawinąłem niecałe 600km a Lesiu z Andrzejem dołożyli kolejne 80km do tego pakietu.

niedziela 2 lipca
Dzisiejszego dnia wybraliśmy się na zlot pojazdów Amerykańskiej motoryzacji i klasyki europejskiej w Wałczu. Tu tak naprawdę nie ma o czym opowiadać. Droga z punktu A do B i z powrotem po objechanej już trasie minęła bez emocji. Ograniczały nas ramy czasowe bo burek został sam w domu.
Na zlocie było co oglądać od klasyki po nowoczesność. Niby te same pojazdy a jednak w pełnej gamie silnikowej, różnorakich zabudowach, zarówno oryginalne jak i tuningowane. Obejście całości zajęło nam jakieś półtorej godziny . Poklikaliśmy fotki i polecieliśmy do domu zahaczając „obiadowo” o bar Słodkie i Słone w Kłodawie. Smaczne jedzonko jednak cenowo są ponad przeciętni. Wydaje mi się , że nawet za bardzo jak na Kłodawę. Dziś kilometrów nawinęło się jakieś 250 więc w moto ledwo co boxer się rozgrzał . Ale bywają i takie dni gdzie liczy się po prostu wyciągnięcie Biemdablju z garażu i doładowanie życiowych baterii, niezależnie ile kilometrów by to nie było….

Nie miałem pomysłu na niedzielny wypad. W teorii nie był mi on potrzeby, gdyż rozległe w czasie oczekiwanie na części do...
12/06/2023

Nie miałem pomysłu na niedzielny wypad. W teorii nie był mi on potrzeby, gdyż rozległe w czasie oczekiwanie na części do „babci” trwało tyle, że strasznie brakowało mi już zwykłego pokręcenia się kółek w moto. Na szczęście jest w koło mnie grono podobnie zakręconych ludków , z którymi wymieniamy się pomysłami i lokalizacjami fajnych miejscówek. Skrobnąłem więc kilka wiadomości i nie tylko znalazły się geo punkty ale i towarzysze do wspólnej, niedzielnej podróży.
Niedziela jak to każdy dzień wolny w moim wykonaniu zaczął się nieznacznie po wschodzie słońca. Spacer z burkiem, kawa, kanapka, pakowanko gratów do kawki w plenerze i spacerek do garażu po moto. Wyłączyłem w navi wszystko co szybkie i płatne i ruszyłem w kierunku południowym. Po drodze zahaczyłem jeszcze robotę bo zostawiłem tam śpiwór, który w niedalekiej przyszłości mi się przyda. Tak podziwiając okoliczna przyrodę dokulałem się w żółwim tempie do Zielonej Góry gdzie czekali na minie Pancur z Oską. Kliknęliśmy na pierwszy punkt – „kładka nad Kwisą”. Fajna, malownicza droga, z nawet dobrym asfaltem jak na nasze, Polskie warunki przeminęła szybko przy intercom’owych opowieściach w/w pary. Niedawno odwiedzili fajną motocyklową imprezkę w Czechach, ale dziś nie o tym. Dojechaliśmy do kładki. Powiem Wam. Ciekawie to wygląda. Wisząca kładka pieszo / rowerowa, w urokliwych okolicznościach przyrody. Dojazd pod nię motocyklem jest praktycznie w sam punkt. Spiliśmy tam sobie kaweczkę, pogaworzyliśmy i opuściła nas Oska bo w planach dalej miała inną traskę aniżeli my. Następnie wybraliśmy w navi oddalone zaledwie 27km „ruiny młyna” niedaleko wsi Raciborowice jak się okazało nie jedyne ruiny młyna w pobliżu tejże wsi. Pierwsze, po północnej stronie. Tu nie było się już czym zachwycać . Nie udało nam się bezpośrednio do nich dotrzeć, gdyż drogę zagrodziły nam gęste krzewy a na karczowanie w tym upale ochoty nie było. Drugie znajdowały się na wzgórku pola z rzepakiem. Zostawiliśmy motocykle niespełna 150m niżej przy, przy młynowych zabudowaniach, które obecnie są zamieszkane. Krótki spacerek miedzą i weszliśmy do środka ruin. Grube, solidne, dobrze zachowane mury tego (jak doczytałem dzisiaj) wiatraka holenderskiego obecnie służą lokalom do schadzek o czym świadczyć mogą dwa samochodowe, mocno wyeksploatowane fotele i po ogniskowe palenisko. Pora zrobiła się już nieco późna bo było przed 16 a do domu spory kawałek drogi więc nie szukaliśmy już nic co można by jeszcze obejrzeć w okolicy (np. zamek Grodziec) i postanowiliśmy wracać. Trasa wybrana ”landów kami” przebiegała dość spokojnie do momentu gdy (po raz pierwszy) dżentelmen w samochodzie przed nami nie postanowił w ostatniej chwili zatrzymać się na środku drogi. Przetestowaliśmy nasz refleks i systemy , lub ich brak u Pancura, u którego palce na klamce skakały tak, że byłem święcie przekonany, że zamontował pompę ABSu XD. Dalej do Korzuchowa było już spokojnie. Navi poprowadziła nas takimi ścieżkami gdzie praktycznie dwa motocykle mijałyby się na łokcie. W Korzuchowie się rozjechaliśmy na swoje kierunki. Nie zdążyłem dobrze z niego wyjechać jak (po raz drugi) tym razem kobieta zechciała skręcić co prawda w prawo, aczkolwiek wykonała taki manewr najpierw do lewej jakby łamała się 20m ciężarówką. Tu ABS u mnie przeszedł fazę testów – jest sprawny. Ale było cieplutko. Dalsza droga do domu przebiegła spokojnie w rytmach przygrywającej mi , mojej ulubionej muzyczki. Na mecie wylądowałem chwilę po 20. Traska niespełna 500km przypomniała mi , że od 2 miesięcy nie siedziałem w siodle 😉
Tym, którzy dobrnęli do końca moich dzisiejszych wypocin gratuluję i podklejam kilka fotek i linki do odwiedzonych miejscówek. Dzięki Krzysztof Gliński za pinezki.
Kładka:
https://www.google.com/maps/place/Kładka+Tomisław/@51.2906626,15.429874,16.25z/data=!4m6!3m5!1s0x4708cb025bd85fd1:0x7a54aabb1c00efd4!8m2!3d51.2908153!4d15.4318304!16s%2Fg%2F11hfq82ggp?authuser=0&entry=ttu
1szy Młyn:
https://www.google.com/maps/place/Młyn+(ruiny)/@51.1883463,15.6934443,13.5z/data=!4m6!3m5!1s0x470f3b271b880ee9:0x320bfb69fb8d56cd!8m2!3d51.1996274!4d15.7004225!16s%2Fg%2F11fkly6y49?authuser=0&entry=ttu
2gi Młyn/ Wiatrak:
https://www.google.com/maps/place/Ruiny+młyna+w+Raciborowicach/@51.1883463,15.6934443,13.5z/data=!4m6!3m5!1s0x470f3ba54fd421b5:0xf067c2fce6ce3c4c!8m2!3d51.1784428!4d15.6939144!16s%2Fg%2F11t865z3vq?authuser=0&entry=ttu
Niedaleko na zachód jest jeszcze stary pałac (w remoncie)
https://www.google.com/maps/place/Odbudowa+Pałacu+w+Skale/@51.1729295,15.5922057,13z/data=!4m14!1m7!3m6!1s0x470f3ba54fd421b5:0xf067c2fce6ce3c4c!2sRuiny+młyna+w+Raciborowicach!8m2!3d51.1784428!4d15.6939144!16s%2Fg%2F11t865z3vq!3m5!1s0x470f3032f429d9f5:0xfa93ca47253ec053!8m2!3d51.1586037!4d15.5914121!16s%2Fg%2F11c2xmx_95?authuser=0&entry=ttu
I Zamek Grodziec, którego przedstawić nie potrzeba:
https://www.google.com/maps/place/Zamek+Grodziec/@51.1731447,15.6921126,13z/data=!4m17!1m7!3m6!1s0x470f3ba54fd421b5:0xf067c2fce6ce3c4c!2sRuiny+młyna+w+Raciborowicach!8m2!3d51.1784428!4d15.6939144!16s%2Fg%2F11t865z3vq!3m8!1s0x470f3c79455a9c09:0x3e01bc0814ff8011!5m2!4m1!1i2!8m2!3d51.177114!4d15.7593606!16zL20vMGZ3ZGdk?authuser=0&entry=ttu

Dzień dobry z Czech. A dzisiaj takie wieże widokowe poznaliśmy. 15 minut pieszo od parkingu. Kto chce pinezkę?
11/06/2023

Dzień dobry z Czech. A dzisiaj takie wieże widokowe poznaliśmy. 15 minut pieszo od parkingu. Kto chce pinezkę?

Cudowne miejsce...kto już był..... a kto dopiero ma zamiar ?????Tak blisko ........... 🤭😃🫠
06/06/2023

Cudowne miejsce...kto już był..... a kto dopiero ma zamiar ?????
Tak blisko ........... 🤭😃🫠

Pamiętajcie o zabezpieczaniu swoich maszyn. Licho nie śpi 😜😜
12/05/2023

Pamiętajcie o zabezpieczaniu swoich maszyn. Licho nie śpi 😜😜

Adres

Złotego Smoka
Gorzów Wielkopolski
66-400

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy LGM Fenix - Twój przewodnik motocyklowy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do LGM Fenix - Twój przewodnik motocyklowy:

Udostępnij