08/02/2025
JAKOŚĆ oleju silnikowego a zużywanie się silnika i jego osprzętu jak również zużycie paliwa.
Czy ktoś z Was widział taki olej w Dieslu ???
Pragnę podzielić się z Wami swoim wieloletnim doświadczeniem a zarazem wieloletnią też praktyka za kierownicą tak więc eksploatacją samochodów.
Poniższe zdjęcia przedstawiają silnik Diesla jednego z moich samochodów z przebiegiem ponad 500 tys. km. ! Pierwsze zdjęcie na bagnecie olej brązowy tuż przed wymianą a następne po wymianie oleju a zarazem po odpaleniu silnika na kilka minut.
Jest to holownik którego silnik pracuje w dużych obciążeniach ciągnąc kilka ton .
Tuż przed wymianą po przejechaniu 15000 km. olej był koloru BRĄZOWEGO a nie czarnego jak również BEZWONNY a nie śmierdzący spalenizną jak to zazwyczaj bywa po przejechaniu tylko kilku tysięcy km. i miał zachowaną odpowiednią lepkość czyli te 15 tys. km. silnik pracował na PEŁNOWARTOŚCIOWYM oleju a nie na wodnistej smole !
Silnik wewnątrz błyszczący a nie zawalony nagarem !
Nie będę wymieniał marek tych wszystkich dziadostw ładnie opakowanych ale wiedzcie o tym że wielu producentom i mechanikom zależy na tym byśmy wydawali kasę na naprawy gdyż "trzeba z czegoś żyć" 😉
Opinie większości mechaników "W DIESLU OLEJ MUSI BYĆ CZARNY" biorą się z bardzo złej jakości oleju a zarazem wielokrotnie z chęci sprzedaży klientowi ten produkt z którego mamy największy zysk !
Co się dzieje z naszym bolidem lejąc kiepskiej jakości olej ?
Po przejechaniu dosłownie 4-6 tys. km. jest PRZEPALONY tak więc śmierdzi spalenizną,silnik nie ma odpowiedniego smarowania a odkładający się nagar znacznie przyczynia się do obniżenia możliwego przebiegu niszcząc go i jego osprzęt m.in.. awarie zaworów EGR,szybkie zużycie się turbiny jak również większe pobieranie oleju przez silnik !
Dodatkowo poprzez jazdę na zużytym oleju zwiększa się wewnątrz silnika tarcie co za tym idzie większe zużycie paliwa.
Co się dzieje gdy odpalamy Diesla w niskiej temperaturze po dłuższym postoju ?
Pierwsze kilka sekund metaliczny stuk-dżwięk który po chwili znika ponieważ to DZIADOSTWO które lejemy ścieka jak woda do miski olejowej i odpalamy silnik bez SMAROWANIA a wycisza się dopiero gdy p***a olejowa wprowadzi olej z miski w obieg co za tym idzie bardzo niszczymy silnik !
Jeśli chodzi o silniki benzynowe,LPG różnica tylko w tym że od momentu odpalenia pracują ciszej,olej w nich nie nabiera koloru czarnego lecz też po kilku tys. km. traci wartości lepkości .
Tak więc jeśli chcemy zadbać o serducho naszego bolida dajmy mu to co dobre a jeśli dziadostwo zalecane przez producentów dla których ważne by po okresie gwarancji samochód ulegał zniszczeniu i sprzedać nowy to zmieniajmy maksymalnie co 4-5 tysięcy kilometrów 🙂