28/11/2022
Po co to robimy? W zasadzie nie ma wśród kierowców jednej odpowiedzi. Niektórzy zwracają uwagę, że w niskich temperaturach olej jest gęsty i trzeba go przed jazdą rozgrzać, żeby stał się mniej lepki; inni podkreślają, że przy rozgrzanym silniku w kabinie jest cieplej i szybciej się szyby odszraniają, a potem już nie parują tak mocno. Tak naprawdę wspólnym mianownikiem wszystkich argumentów jest tradycja. Dziadek, wujek, ojciec tak robili, to ja też grzeję silnik przed podróżą. I w zasadzie ten ostatni argument jest prawdziwy.
Skąd wzięło się rozgrzewanie samochodu na postoju?
Niegdyś mieszankę paliwo-powietrzną wytwarzał gaźnik. W zimę, żeby uruchomić samochód, trzeba było włączyć ssanie, czyli podać większą ilość benzyny w stosunku do powietrza. Silnik wyraźnie wchodzi wówczas na wyższe obroty. Dłuższa praca w tym trybie groziła zalaniem jednostki i instrukcje pojazdu nie zalecały jazdy na ssaniu, dlatego kierowcy w zimę stali z uruchomionym silnikiem do momentu aż się podgrzeje, a oni w tym czasie odśnieżali samochód. W tych czasach dostępność olejów silnikowych ograniczała się do produktów mineralnych, a więc znajdowała się kolejna motywacja, żeby rozgrzać silnik.
Obecnie z technicznego punktu widzenia takie zachowanie nie ma żadnego uzasadnienia.
Mimo to kierowcy nadal w zimę rozgrzewają silnik na postoju, wskazując na te same argumenty, co niegdyś. Współczesne oleje nie gęstnieją w niskich temperaturach, a więc są one chybione.
Dlaczego nie należy rozgrzewać silnika na postoju?
👉 Silnik po uruchomieniu pracuje na bogatej mieszance. Im dłużej, tym gorzej dla oleju, bo nadmiar bogatej mieszanki w konsekwencji rozrzedza go.
👉 Silnik powinien pracować w optymalnej dla siebie temperaturze. Osiągnięcie jej na luzie w mroźne poranki w zasadzie jest niemożliwe. Powinniśmy doprowadzić do szybkiego jego rozgrzania, a na postoju tego nie zrobimy.
👉 Pracujący na luzie silnik jest nieobciążony i nie wytwarza prawidłowego ciśnienia na pierścienie tłokowe, a to powoduje, że nie są one odpowiednio dociskane do ścianek cylindra, doprowadza to do tego, że olej pod wpływem wysokiej temperatury tworzy w tych miejscach warstwę osadów, co może skutkować nadmiernym zużyciem cylindra.
👉 Współczesne jednostki narażone będą na nadmiernie zbierający się nagar. Sporo cząstek trafia też do układu wydechowego, które mogą zapychać filtr cząstek stałych.
👉 Do tego dochodzą jeszcze kwestie prawne, bo polskie przepisy zabraniają pracującego silnika na postoju dłużej niż minutę.
Czy w zimę należy zaraz ruszać po uruchomieniu silnika?
W zasadzie tak, choć w trakcie dużych mrozów możemy odczekać te paręnaście sekund zanim olej rozprowadzi się po magistrali olejowej. Dobrym zwyczajem jest wyrobienie sobie takiego nawyku, że po wejściu do samochodu uruchamiam silnik, a następnie zapinam pasy i przygotowuję się do drogi. To wystarczający czas, żeby olej mógł dotrzeć tam, gdzie powinien. Należy pamiętać, żeby zimnego silnika od razu nie wkręcać na wysokie obroty i po ruszeniu z miejsca należy jechać bardziej zachowawczo.