06/08/2026
Natłok pracy i mocno gorący okres dają mi się w kość i jestem zwyczajnie zmęczony przez co ciężko było mi znaleźć motywację, żeby w ogóle wybrać się na Grand Meeting
Jednak kiedy na relacjach z imprezy zobaczyłem Jaguara XJ220, stwierdziłem, że nie jestem aż tak zmęczony i trzeba pojechać zobaczyć go na żywo, bo druga taka okazja może się już nie powtórzyć.
Dla mnie, jako dzieciaka lat 90, XJ220 to absolutna LEGENDA. W tamtych czasach za sprawą gum Turbo i starych NFS-ów na komputerze kuzyna mogłem poznać i zakochać się w takich autach jak Ferrari F50, Lamborghini Diablo, McLaren F1 i właśnie Jaguarze XJ220 ❤️
Nazwa XJ220 nie była przypadkowa – miała nawiązywać do prędkości 220 mil na godzinę, którą samochód miał osiągać. Rzeczywistość okazała się jednak trochę inna. Początkowo udało się osiągnąć około 212 mph (341 km/h). Po kolejnych testach, po usunięciu katalizatorów i podniesieniu maksymalnych obrotów silnika, wynik poprawiono do 217 mph (ok. 349 km/h). Do magicznych 220 mil jednak zabrakło, co nie przeszkodziło Jaguarowi stać się na pewien czas najszybszym seryjnie produkowanym samochodem świata, dopóki tego tytułu nie odebrał mu McLaren F1.
Nie zmienia to faktu, że w 1992 roku Jaguar XJ220 został królem Nürburgringu, ustanawiając rekord okrążenia z czasem 7:46. Co więcej, utrzymał go przez prawie osiem lat!
Samochód napędzało 3,5-litrowe V6 z podwójnym doładowaniem generujące imponujące 542 KM.
Dziś to prawdziwy motoryzacyjny skarb. Powstało zaledwie 271 egzemplarzy, dzięki czemu spotkanie go na żywo było dla mnie wielkim wydarzeniem.
Zdecydowanie warto było pokonać zmęczenie i wybrać się na GRAND MEETING, aby zobaczyć tę legendę na żywo. Bo co by nie mówić - samochody najlepiej prezentują się wtedy, kiedy żyją. Zwłaszcza takie 😉
A jaki był Wasz ulubiony supersamochód lat 90?