13/12/2019
PRZEPIS NA WARIATor!
Dobry wieczór. Kłaniam się nisko!
Dziś nie będzie słodko i pedantycznie. Dziś się trochę pobrudzimy, a mianowicie dostaniecie ode mnie kobiecy przepis na wymianę wariatora, jego rolek i przeciwtalerza. Przewidywany czas naprawy nie więcej niż pół godziny. Tak po kobiecemu!
Zakładacie rękawice ochronne do pracy? Ja nie. Po pierwsze są niewygodne, po drugie lubię czuć pod palcami każdą z części, a po trzecie trzeba się przy pracy ubrudzić. Bo co to za praca w garażu bez smaru i technicznego brudu na rękach. Do dzieła.
A oto przepis!
Odkręcamy pokrywę przekładni imbusem 5. Mnie najlepiej odkręca się pneumatem. Po odkręceniu wszystkich śrub, odkładamy je w jedno miejsce, by do momentu ponownego złożenia, gdzieś się niezapodziały. Zdejmujemy pokrywę, a następnie mechanizm kopniaka. Ściągamy przeciwtalerz wariatora i pasek napędowy. Tuż za nim sam wariator. Wcześniej zakupiony nowy, piękny i lśniący wariator wraz z nowymi rolkami, montujemy na miejsce starego. Następnie zakładamy pasek napędowy i przeciwtalerz wariatora. Wszystko razem dokręcamy.
Proste? Też tak uważam. Szczerze mówiąc nie ma się tu nawet jak dobrze pobrudzić.
ATTENTION! ACHTUNG!
Wszyscy Ci, którzy korzystają z klucza pneumatycznego powinni pamiętać, by nie przykręcać na maksymalnym momencie obrotowym. Bardzo łatwo jest wtedy uszkodzić gwint na wale korbowym. Jak się dokona takiego procederu, najprawdopodobniej będzie konieczna wymiana całego wału, a tego nikt nie chce.
Ponadto dobrze jest pamiętać, że raz rozkręcony napęd, warto jest dobrze skręcić wykorzystując do tego wszystkie śruby. Nie przykręcaj kilkoma, bo nie warto ryzykować. Dlaczego? A dlatego, że przykręcony źle karter utraci swoją sztywność, co przy mocnym cylindrze może doprowadzić do jego pęknięcia.
Pracy na trzy minuty, a przyjemności cały garaż, że można było zrobić coś samemu. Dodatkowo w kieszeni zostało na kolejne moto zabawki...
Życzę Wam moi drodzy cudownego moto weekendu!