Chcesz poznać historię odbudowy jednego z najstarszych 126p w Polsce zapraszam do polubienia strony. Kilka lat temu dziadek obiecał, że w przyszłości przejmę jego maluszka z 1990 roku cieszyłem się bo to auto ma dla mnie wartość sentymentalną, głównie przez to, że autem jeździ już trzecie pokolenie a właściciele mają ciągle to samo nazwisko. Wtedy nie sądziłem, że kiedyś mogę mieć kilka takich aut
. Jakieś 15 lat temu przy rodzinnym stole gadając z ojcem i dziadkiem opowiedzieli mi historię pewnego wojskowego pułkownika, który jako pierwszy w mieście miał malucha. O auto dbał bardziej niż o żonę jeździł tylko w słoneczne dni i auto trzymał dosłownie pod kocem. Rozbawiła mnie historia co działo się zimą. Przed garażem rozkładany był dywan właściciel zakładał flanelowe rękawiczki żeby nie podrapać lakieru i wypychał auto na dywan odpalał auto i po kilkunastu minutach wprowadzał do garażu i przykrywał kocem. Dywan rozkładał żeby śnieg nie wszedł w bieżnik opon. Pamiętam, że powiedziałem wtedy: "takie auto bardzo chętnie w przyszłości bym kupił i tez bym tak dbał". Dziadek z Tatą powiedzieli, że jest to praktycznie niemożliwe bo właściciel tego auta nigdy nie sprzeda a nawet jeśli, to wszyscy sąsiedzi na około też czekają żeby kupić ten samochód. O temacie wiec zapomniałem. Latem 2010 roku pojechałem odwiedzić Dziadków siedzimy pijemy kawę dzwoni domofon. Dziadek podniósł słuchawkę i starał się zaprosić panią do środka nie dała się jednak namówić i słyszę słowa " .... nie ja nie potrzebuje mi jeden starczy ja go nie chcę..." . Pytam o co chodzi i dziadek odpowiada, że żona Pułkownika chce oddać malucha bo jej mąż nie żyje od kilku lat, ona nim nie jeździ bo nie ma prawa jazdy a sąsiad musi co roku na przeglądy jeździć i już miejsce się w dowodzie na pieczątki się skończyło. Chwilę później byliśmy już u starszej pani razem z dziadkiem. Pani pokazała ma kartkę A4 z dwoma wywołanymi zdjęciami i napisem na górze Fiat 126p 1976r. Powiedziałem że ja bardzo chętnie kupię ten samochód niech tylko poda cenę. I wtedy się zaczęło: tekst, który dręczył mnie przez następne 4 miesiące bo tyle trwało mniej więcej kupno tego egzemplarza "Dajmy sobie jeszcze trochę czasu. A może ktoś z rodziny będzie chciał?" Przez 4 miesiące byłem tam praktyczne co 1-2 tygodnie i rozmowa zawsze kończyła się tym samym tekstem. Po dwóch miesiącach udało się zobaczyć dowód rejestracyjny i okazało się, że rok produkcji to nie 1976 a 1973 wtedy nie wiedziałem jeszcze co chcę kupić a rocznik nie miał dla mnie absolutnie żadnego znaczenia. Trzy i pół miesiąca minęło i wtedy pierwszy raz zobaczyłem to auto na żywo. Pościągałem koce okazało się że auto ma plastikowe zderzaki i jest uderzone w przód, ale blacharsko wyglądało bardzo i jest w miarę kompletne w oryginalne części. Blacharz już kiedyś niestety maczał palce przy błotniku, który nie był zgodny z oryginałem. W końcu pod koniec listopada 2010 udało się spisać umowę kupna sprzedaży i stałem się szczęśliwym posiadaczem rodzynka z roku 1973. Okazało się, że auto ma już nawet swoje imię starsza pani przekazała mi, że na auto mówili "Mrówka" przez to, że właściciel bardzo wolno nim jeździł. Ja przez szacunek i wdzięczność za utrzymanie tak dobrego stanu przez poprzedniego właściciela dodałem drugi człon i teraz auto nosi imię " Pułkownik Mrówka". Okazało się też, że auto na swoim koncie ma też tytuł nadany przez Auto-Pol Zielona Góra (Dealer Fiata) w 2000 roku w plebiscycie : "NAJSTARSZY FIAT 126P W WOJEWÓDZTWIE LUBUSKIM". Początkowo chciałem żeby skończyć odbudowę auta na "40 urodziny" niestety okazało się, że odbudowa auta kosztuje dużo więcej niż początkowo zakładałem a części nie są dostępne na półkach w sklepie. Dlatego od momentu zakupu zbierałem systematycznie części do odbudowy oraz pieniądze na remont blacharsko lakierniczy. Nie było mowy o żadnych półśrodkach w końcu chodzi o NAJSTARSZEGO POLSKIEGO FIAT-a 126P !!! W związku z tym, że postawiłem na oryginalność rocznikową auta części do odbudowy kupowałem w całej Europie między innymi w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech, Włoszech czy też na Cyprze. Mam nadzieję, że niebawem nastąpi najprzyjemniejszy moment czyli składanie puzzli w całość. Relację będzie można zobaczyć na https://www.facebook.com/PolskiFiat126p1973/ Pozdrawiam i do zobaczenia na zlotach w 2016. Wiesz o istnieniu jakiegokolwiek Polskiego Fiata 126p z rocznika 1973 proszę napisz do mnie chętnie dowiem się więcej, od 5 lat prowadzę spis aut z tego rocznika. Każda informacja jest dla mnie.na wagę złota.