14/11/2025
Weekend się zaczyna więc mamy dla Was temat. Znacie nasze Yugo Koral. Zawiozło nas wiele razy na krańce Europy, pociągnęło nie jedną przyczepę, służyło dzielnie jako daily. Mamy je już 12 lat, przejechaliśmy koło 50 tysięcy. Teraz głównie stoi i chociaż sprawne powoli zjada go rdza (w ubiegłym roku przejechało 800km, w tym pewnie z 200). Zastanawiamy się co z nim zrobić. Może nam coś podpowiecie (wszystkie komentarze docenimy). My widzimy kilka opcji:
1. BARN FIND. Odstawić je do jakiejś stodoły i za 10-15 lat je wyciągnąć, odpalić, ogarnąć. Będzie dużo zabawy i dobrych treści. Kłopot, nie mamy gdzie go wstawić na te lata bezkosztowo (lub prawie bezkosztowo)
2. MUZEUM. Dać je gdzieś do Muzeum jako eksponat. Niech cieszy oko. Kłopot: będziemy musieli je sprzedać.
3. SPRZEDAŻ. Możemy je pchnąć na wolnym rynku za jakieś niewielkie pieniądze. Kłopot: chcemy by nie znalazło się za 4 miesiące na złomie albo trafiło do handlarza no i w ogóle nie wiemy czy chcemy sprzedać.
4. NA ZŁOŚĆ EKO. Parkować na mieście, łapać rdzę, z uporem trzymać je w centrum miasta, dorzucić naklejkę w stylu "i tak jestem bardziej eko niż Twój SUV". Kłopot: koszty jednak są bo jakoś nie mamy serca go zaniedbywać jeżeli chodzi o stan techniczny. Ma być na złość a nie ma stanowić zagrożenia jak nim gdzieś się przejedziemy
5. NA CZĘŚCI. Mamy jeszcze inne sprzęty, dla których byłby to dobry dawca. Kłopot: jedno Yugo w Polsce mniej. Chyba tego nie przełkniemy.
Może macie jakieś pomysły? My najchętniej zrealizowalibyśmy ten pierwszy (ew. drugi) ale brak nam przestrzeni by go ukryć na długie lata.